Tuż przed majówkowym szałem, zanim powietrze wypełnił szum silników samochodów, pędzących na tzw. długi weekend, światem wstrząsnęła dramatyczna wiadomość. Justyna Steczkowska i jej mąż wydali oświadczenie, w którym poinformowali o tym, że znajdują się w separacji. Poprosili przy tym o uszanowanie prywatności.  No i zaczął się szum, tyle że medialny. A ja zastanawiam się, dlaczego wokalistka takiego formatu ucieka się do tego rodzaju zabiegów i bardziej kojarzy się z portalami plotkarskimi niż z samą muzyką?

Szum, więcej szumu!

W oświadczeniu Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski proszą, by uszanować ich decyzję i prywatność. Proszą też, żeby nikt nie nękał telefonami ich rodzin i przyjaciół.

Dla mnie to oświadczenie brzmi jak apel, skierowany do mediów: „heeej, chyba za długo o nas nie pisaliście, no to mamy dla was bombę, zajmijcie się nami!”. Prywatność? Jaka prywatność? Przecież Justyna Steczkowska jest już od dawna – na równi z innymi znanymi, którzy są znani z tego, że są znani – bohaterką plotkarskich portali. Portali, na których sprzedaje się wszystko, od informacji o ślubach i rozwodach, po kolor obroży psa.

Nie ma jak szołbiznes

Tak, wiem, to jest biznes. Gdzieś tam, w szklanych biurowcach, siedzą spece od marketingu i PR-u i wyliczają realną wartość nazwiska. Tę wartość mierzy się rozpoznawalnością postaci, a na tę ogromny wpływ ma liczba kliknięć w Internecie. Im większy szum, tym więcej warta jest dana postać, a to przekłada się w oczywisty sposób na kasiorę. Ta płynie z reklam, stacji telewizyjnych, firm, które chcą, by ktoś rozpoznawalny poprowadził ich imprezę i dowartościował prezesa, itd.

W artykule Michała Pomorskiego, „Salon, serial, ścianka, czasem reklama. Z czego żyją polscy celebryci?”, zamieszczonym na portalu www.polskatimes.pl, czytamy że stawki są różne i zależą od rozpoznawalności danej postaci. Jeden za udział w programie telewizyjnym dostanie 500 zł, a inny kilka tysięcy. Oczywiście, największa kasa płynie z udziału w reklamach – tu kwoty szybują ku nieskończoności. Ale nie tylko pieniądze są formą zapłaty, zdarzają się też drogie prezenty czy vouchery na różne usługi.

Gwiazda czy gwiazdeczka?

Żeby była jasność. Nie czepiam się tego, że ktoś zarabia, jak umie. Dla mnie bogaty naród to bogate jednostki. Godzę się też ze zjawiskiem celebryctwa. Ono istniało, istnieje i istnieć będzie. Uważam jednak, że powinno być zarezerwowane nie dla gwiazd, lecz gwiazdeczek.

Jest mi zwyczajnie żal, że wokalistka takiego formatu (od strony czysto muzycznej – klasa światowa), jak Justyna Steczkowska, nie powala mnie nową płytą, fantastycznym koncertem czy nowatorskim teledyskiem. Mam za to pełno informacji o jej udziale w sesjach zdjęciowych, reklamach, w których występuje, kłótniach z innymi, samochodowej stłuczce, a teraz o separacji z mężem.

Ja, grupa docelowa

Zastanawiam się przy tej okazji, do kogo Justyna Steczkowska adresuje swoją karierę. Kto jest jej grupą docelową? I wychodzi mi na to, że ja. Starszy jestem od niej zaledwie o parę lat, jej piosenki znam z mojej ulubionej niegdyś listy przebojów Trójki (sprawdziłem w archiwum, jej obecność na tej liście to mocno zamierzchła przeszłość), a i też muzycznie nie jest mi do jej dawnych dokonań bardzo daleko.

Pani Justyno, jeśli to ja jestem grupą docelową pani kariery, to niestety, nie kupuję Pani poczynań. Może jestem jakiś dziwny, ale od artystów-muzyków oczekuję przede wszystkim muzyki. Nie obchodzi mnie pozowanie na ściance, sesje reklamowe czy plotki z życia prywatnego. Uważam, że ma Pani taki talent i taką moc w głosie, że mogłaby Pani być gwiazdą nie tylko polskiego, ale i co najmniej europejskiego formatu.

Niech Pani nie będzie gwiazdeczką. Ja, grupa docelowa, uprzejmie Panią o to proszę.

 

(fot. Fotolia)

 

Chwała wprowadzonym do Rock And Roll Hall Of Fame

 

Share This

Korzystając z serwisu zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close