Czy da się w ogóle stworzyć coś takiego, jak playlista życia? Każdy z nas ma takie piosenki, które są dla niego szczególne – przy których się zakochał, rozstał, urodziło mu się dziecko lub spełnił swoje największe marzenie. Ja mam takich piosenek bardzo dużo, właściwie każde ważniejsze wydarzenie kojarzy mi się z muzyką. Moja playlista składa się z siedmiu – dla mnie – najwspanialszych utworów, które wywarły na mnie największy wpływ.

Dlaczego akurat siedem? Ano dlatego, żeby wybrać absolutnie najważniejszą muzykę. No i żeby było trudniej 😉

To moje piosenki życia – przynajmniej dotychczasowego (kolejność nieprzypadkowa):

 

1. Pink Floyd – Comfortably Numb

 

 

Jako nastolatek, pod wpływem płyty „The Wall”, wymalowałem wszystkie swoje meble w cegły. Do tego dorzuciłem malunki niezbyt przyjaznych postaci z okładki. W efekcie mój pokój wyglądał jak jedna wielka reklama albumu Pink Floyd. A na „The Wall” jest utwór szczególny. Gdybym miał wybrać spośród wszystkich, jakie znam, tylko jeden, to zdecydowanie byłby to „Comfortably Numb”. Mistrzostwo w każdej milisekundzie.

 

2. Queen – „Bohemian Rhapsody”

 

 

Wiadomo, utwór legenda. Piosenka, która powstała z połączenia trzech różnych kawałków. Magię, która się z niej wylewa, są w stanie stworzyć tylko nieliczni. Bardzo ważne dla mnie dzieło, ponadczasowe i niepowtarzalne. Pamiętam winylową płytę „A Night At The Opera”, kupioną w czasach licealnych (takich płyt w polskich sklepach wtedy nie było) na szczecińskiej giełdzie płyt. Każdy detal okładki, zapach… W erze CD i streamingu nie do przeżycia. Szczęśliwie moda na winyle wróciła z wielką mocą.

 

3. Depeche Mode – „Walking In My Shoes”

 

 

Niezwykły utwór. Magiczna muzyka, do tego fantastyczny – choć gorzki – tekst. Nie wszystko, co Depeche Mode zrobili, przekonuje mnie, ale lata 90-te to ewidentnie dla tego zespołu najlepszy okres. „Walking In My Shoes” przykleił się do mnie wtedy na dobre i towarzyszył mi w wielu momentach. Do tego świetny teledysk, wzorowany na „Boskiej Komedii” Dantego. Jego autorem jest holenderski artysta Anton Corbijn (pracuje też dla U2). Miałem kiedyś przyjemność go poznać – świetny człowiek.

 

4. The Clash – „London Calling”

 

 

Kwintesencja punkowej rewolucji, która porywała świeżością, energią i buntem wobec rzeczywistości. Pozostał po tym buncie rynek „indie”, no i fantastyczna muzyka. Dla mnie The Clash to najważniejsza załoga tamtych czasów, a numer „London Calling” – ich znakiem rozpoznawczym.

 

5. Klaus Mitffoch – „Strzeż się tych miejsc”

 

 

Jest bardzo wiele fantastycznych polskich zespołów, ale nie miałem najmniejszych wątpliwości, czyj krajowy utwór powinien znaleźć się na mojej liście piosenek życia. I jaki. „Strzeż się tych miejsc” zespołu Lecha Janerki to mój absolutny polski numer jeden. Do tego utworu zawsze chętnie wracam. Ma w sobie niebywałą moc.

 

6. Radiohead – „Creep”

 

 

Radiohead uwielbiam. Mają wiele genialnych utworów. Nawet bardziej lubię ich późniejsze płyty niż te wczesne. Ale „Creep” to był pierwszy numer Radiohead, który mi się naprawdę spodobał. I tak już zostało, że jest dla mnie znakiem rozpoznawczym tego zespołu. Kawałek rewelacja!

 

7. U2 – „One”

 

 

Grupa U2 była w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku jednym z najważniejszych zespołów na świecie. I tworzyła naprawdę fantastyczne rzeczy. Piosenka „One” to nie tylko świetna muzyka, ale i doskonały, poruszający tekst. Wiąże mnie z nim wiele wzruszeń. Lubię też teledysk, którego autorem jest – jak i w przypadku Depeche Mode – Anton Corbijn.

 

***

 

Lista nieobecnych

Jak upakować kilkadziesiąt lat fascynacji muzyką w zestaw siedmiu utworów? Spróbowałem, ale muszę wspomnieć o tych, których moja playlista nie zawiera, a którzy też są dla mnie ważni:  Pearl Jam, Alice In Chains, Talk Talk, Led Zeppelin, Rolling Stones, Nirvana, Deep Purple, The Jam, Kult, Siekiera, Jethro Tull, Marek Grechuta, Foo Fighters, Budgie, Metallica, The Beatles, Myslovitz, Iron Maiden, David Bowie, Miles Davis  – można taką listę ciągnąć właściwie bez końca.

I dobrze, bo to oznacza, że wspaniałej muzyki nigdy nam nie zabraknie. Niech będzie piękna i niech budzi piękno w naszym życiu. Czego sobie i Wam szczerze życzę.

 

(fot. Mark Slosarski/Unsplash)

 

Share This

Korzystając z serwisu zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close