Jazdę na rowerze uwielbiam, ale irytują mnie zachowania rowerzystów, którzy zasady ruchu drogowego mają za nic. Za grupę szczególnie zagrażającą innym uważam tych ze słuchawkami na uszach, którzy świata poza dźwiękami nie słyszą. Czy muzyka na rowerze jest zagrożeniem i czy da się jej bezpiecznie słuchać?

Muzyka na rowerze – odcięci na dobre

Zrobiło się ciepło i rowerzystów na drogach coraz więcej. Niestety, wielu z nich zachowuje się dość nieodpowiedzialnie. Przejeżdżają przez pasy, nie sygnalizują swoich zamiarów, jeżdżą chodnikami. Wielu z nich ma na uszach słuchawki. Bardzo często są to osoby od świata „odcięte”. Nie słyszą, co dzieje się wokół i reagują na to, co się dzieje na drodze, z opóźnieniem – lub nie reagują wcale. Wynika z tego, że muzyka na rowerze to rzecz ryzykowna. Prosta od niej droga do wypadków, o których co jakiś czas donoszą media.

 

na rowerze

(fot. Pixabay)

 

Jestem pieszym, kierowcą i rowerzystą – w zależności od sytuacji. Rowerem robię średnio około 200 km tygodniowo. Staram się jeździć zgodnie z przepisami i np. zawsze przeprowadzam rower przez pasy (jako – również – kierowca samochodu, dobrze wiem, jak wielkim zagrożeniem jest rowerzysta wpadający znienacka na „zebrę”, nie daj Boże na pełnej prędkości).

Nie przekonują mnie tłumaczenia fanów słuchawek, że „głuchoniemi też nie słyszą”. Tak może mówić i myśleć tylko ktoś, kto w życiu nie spotkał osoby niesłyszącej i nie rozumie, że ktoś taki ma zupełnie inną percepcję. Tego się nie da porównać. Po prostu.

Edukacja przede wszystkim!

Daleki jestem od popierania projektu zakazu używania słuchawek przez rowerzystów, który opracował jeden z posłów kilka miesięcy temu. Cóż z tego, że zakaz taki zostanie wprowadzony? Kto i w jaki sposób wyegzekwuje stosowanie się do takiego przepisu? Policja ukaże mandatami (zapewne minimalnymi) promil winowajców – reszta i tak będzie mieć taki przepis w nosie, śmigając bocznymi drogami.

Wolałbym, żeby ci, którzy jeżdżą w słuchawkach, trochę się wyedukowali i przede wszystkim zastanowili się, w jaki sposób jeździć w słuchawkach, by nie zagrażać innym i sobie.

A wystarczy zastosować kilka prostych zasad:
1. Minimum muzyki

Nawet jeśli jesteś fanem terror hiper metalu, to pamiętaj, że masz w swoim odtwarzaczu przycisk z napisem „volume”. Nie nastawiaj muzyki zbyt głośno – im więcej odgłosów dotrze do ciebie z zewnątrz, tym większa pewność, że ani sobie ani nikomu innemu nie zrobisz kuku.

2. Na uszy

Stosuj słuchawki nauszne, a nie dokanałowe. Te drugie znacznie bardziej odcinają bodźce zewnętrzne.

3. Na jedno ucho?

Rozwiązaniem znacznie zwiększającym orientację podczas jazdy na rowerze, jest słuchanie przy użyciu jednej słuchawki. Stereo wtedy nie ma, ale muzy da się słuchać, a przy okazji widać i słychać, co dzieje się wokół. Tyle że to niewygodne.

4. A może głośniki?

Gdzieś wyczytałem, że jazda na rowerze z przytwierdzonymi do kierownicy głośnikami to dla prawdziwego rowerzysty mega obciach i poruta. Pomijając fakt, że nie bardzo umiem zdefiniować „prawdziwego” rowerzystę, to zupełnie nie widzę w tym nic wstydliwego. Technologicznie rzecz do zrobienia bez problemu. I na pewno rozwiązanie znacznie bezpieczniejsze niż słuchawki.

5. Rozglądaj się

Ileż razy to widziałem… Dziewczę czy też chłopię, zasłuchane w niebiański głos swojego idola, zastyga wewnętrznie i zapomina, że ma coś takiego na wyposażeniu, jak szyja. I nie ma zielonego pojęcia, czy coś jedzie z lewej, z tyłu, a może ktoś wlazł na jezdnię?

6. Nie za szybko

Zwłaszcza przy rytmicznej, skocznej muzyce aż prosi się, by docisnąć pedały. Ale zachowaj ostrożność i kiedy jedziesz w słuchawkach, kontroluj prędkość. Jazda przy 40 km na godzinę w sytuacji, w której masz ograniczony dopływ bodźców zewnętrznych, może być naprawdę niebezpieczna.

7. Dawaj znać, co chcesz zrobić

Wyobraź sobie, że na świecie jest tak, że nikt w twojej głowie nie siedzi i nie zna twoich planów, tak na cale życie, jak i tych na „za chwilę”. Dlatego – zresztą również bez słuchawek – pamiętaj o tym, żeby wystawić łapę, jeśli chcesz w którąś stronę skręcić.  To może uratować ci życie.

8. Poznaj przepisy

Obserwując rowerzystów, nie mam wątpliwości. Wielu z nich nie ma pojęcia o przepisach drogowych. Postrzegają jezdnię i chodnik jako niczym nieograniczoną przestrzeń, która został stworzona specjalnie dla nich, a te wszystkie trójkąty, kółka i paski to tylko nikomu niepotrzebna ozdoba. O tym, że jest zupełnie inaczej, boleśnie przekonał się już niejeden. A to boli. Czasem bardzo.

 

(fot. Unsplash)

 

Polecam też: Muzyka pobudza mózg do pracy.
Share This

Korzystając z serwisu zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close