Wiadomość z Detroit wręcz nie do uwierzenia. Po koncercie w tamtejszym Fox Theater zmarł, w nie do końca jeszcze wyjaśnionych okolicznościach, Chris Cornell. Miał zaledwie 52 lata.

Przez parę chwil szukaliśmy desperacko wiadomości, że to po prostu kolejna internetowa plota. Nadzieję dawał nam wpis portalu Mediamass, sugerujący ogólnoświatową wtopę.  Trzymalismy się tego. Niestety, potwierdzenie z CNN i AP walnęło nas maksymalnie.

Wokalista jednego z filarów grunge, zespołu Soundgarden, założonego ponad 30 lat temu był też głosem Audioslave – formacji powstałej po rozpadzie Rage Against The Machine.

Chris Cornell stał się ikoną rocka, jego wspaniały głos pojawił się również chociażby w jednym z filmów o Jamesie Bondzie. Zdobył także Grammy.

Mnie zawsze kojarzyć się będzie z Black Hole Sun. Genialnym utworem. Z genialnym wokalem. Genialnego muzyka.

(fot. Josh Jensen)

Share This

Korzystając z serwisu zgadzasz się na korzystanie z plików cookie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close